Jak to się zaczęło?

........

Jak to się zaczeło!

Hej.

 

Mam na imię Greg i pracuje jako operator żurawia a co za tym idzie siedzę na tyłku i w zasadzie się nie ruszam. Moją drogę do lepszego samopoczucia zacząłem w maju 2014 z wagą startową 120 kg... Sam nie wiem do ilu bym jeszcze kilogramów doszedł gdybym nie podjął decyzji o zmianach...

 

Gdy już podjąłem decyzje o zmianach nie było łatwo, w internecie jest przynajmniej kilkanaście diet "cud" zwłaszcza na stronach kobiecych... np. Schudnij 4 kg w tydzień itd. Teraz już wiem że to jest bujda, może i ugrasz 4 kg ale wróci z jojo tyle samo albo lepiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Potem zainteresowałem się konkretnymi dietami różnych profesorów i doktorów... A to dr Kwaśniewskiego, a to dr Dąbrowskiej itd... Ale też jakoś nie za bardzo było to ciekawe dla mnie... Z automatu odrzuciłem wszystkie diety o durnych nazwach typu Dieta Zupowa czy Truskawkowa...

 

Finalnie postawiłem na zbilansowaną dietę (bez żadnych fajnych nazw). Jednak przed zbilansowaniem diety metodą prób i błędów jadłem różne rzeczy w różnych ilościach i patrzyłem co się dzieje. Każdy produkt który kupowałem analizowałem pod kątem wartości odżywczych i stopnia przetworzenia.

 

Okazało się że większość produktów na półkach sklepowych jest strasznie przetworzona a zawartość tłuszczu lub cukru to jakiś koszmar...

 

Cały system okazał się całkiem prosty, tak naprawdę mogłem jeść wszystko tylko w mniejszych porcjach (w sumie nawet do 8 małych posiłków dziennie) oraz musiałem wyeliminować zbędne cukry (przede wszystkim słodycze i napoje kolorowe, w tym także jakże zdrowe według nas soki owocowe).

 

Po odstawieniu typowo słodzonych rzeczy okazało się że bilans kaloryczny sam z siebie zaczął wyglądać dużo lepiej.

 

Potem zabrałem się za tłuszcze... Noo i tu też okazało się że można sporo zrobić tak naprawdę jednym ruchem ręki... Eliminacja wszelkich tłuszczy przetworzonych (tłuszcze utwardzone w wypiekach gotowych), margaryny i inne badziewia (warto zerknąć także na skład masła orzechowego które jest niby fajne i zdrowe (ale niektórzy producenci ładują do środka właśnie tłuszcze trzeciej kategorii))...

 

Pozostały: masło, smalec, olej słonecznikowy czy rzepakowy a także jakże lubiana przeze mnie śmietana :-)

 

Jaki jest efekt??

 

Proste, czuje się dobrze, w tej chwili utrzymuje wagę 90 - 91 kg przy wzroście 193 cm jest naprawdę okey... 30kg w troszkę ponad rok i zaznaczyć warto że bez katowania się na siłowni gdyż jestem ciut leniwy :-) Jedyny mój ruch codziennie to jazda rowerem do pracy w dwie strony może 30 minut.

 

Jestem uważam świetnym przykładem że można schudnąć bez specjalnych wizyt u dietetyków (którzy odnoszę wrażenie że nie mają pojęcia co robią) czy katowania się na siłowni...

 

Mówię wprost DA SIĘ!

 

Mam nadzieje że zawartość tej strony internetowej wskaże Ci drogę i osiągniesz swój cel. Tylko pamiętaj, zaczynaj od małych celów.


▸ wróć do strony głównej
▸ katalog przepisów
▸ katalog przepisów
▸ katalog przepisów

Nowe przepisy na Twojej poczcie!

........

Zapisz się na liste mailingową!


▸ zapisz się

Zapisz się na
newsletter!


Jak się do Ciebie zwracać? Twój adres e-mail Dodatkowa wiadomość
​© 2015 - 2019 - DobraMicha.pl - Greg Wuxing
---
Copyrights © | www.dobramicha.pl